Końcowy egzamin
Autor:
Przejrzystość i odpowiedzialność – to bardzo modne ostatnio hasła dotyczące sfery rządowej jak i biznesowej. Bez wątpienia uczciwy człowiek ucieszy się z każdej próby powstrzymania korupcji i nieuczciwości w jakimkolwiek sektorze życia publicznego. Ale czy jest to nowy trend? Czy nasze pokolenie jest pierwszym pokoleniem w historii zwracającym na to uwagę?
Z parszy na ten tydzień – Pekudei – dowiadujemy się, że już w czasach Mojżesza przejrzysta rachunkowość i skrupulatny audyt zastosowane były w odniesieniu do darów, jakie Lud Izraela przekazał na budowę Przybytku i jego wyposażenia. Dary ze złota, srebra i miedzi były skrupulatnie ważone, tak że nikt nie mógł rzucić choćby cienia podejrzenia na Mojżesza i jego pomocników. Z tego właśnie nasi Rabini wnioskują, iż osoba mająca do czynienia z pieniędzmi jakiejś społeczności musi narzucić sobie najwyższe standardy postępowania, tak by pozostać „niewinną w oczach Boga i ludzi”.
Zasady etyczne naszych Praojców przypominają nam o tym, że musimy stale pamiętać, iż pewnego dnia wszyscy staniemy przed Najwyższym Księgowym.
Każdy z nas będzie wtedy musiał zdać „din wecheszbon” – szczegółowy rachunek ze sposobu, w jaki przeszliśmy przez życie.
Ze zdziwieniem zatem możemy odnotować, że Talmud w traktacie Szabat przedstawia listę pytań, jakie otrzyma każdy z nas stojąc przed Najwyższym Trybunałem. Pierwszym z nich nie będzie – co może kogoś dziwić – „Czy wierzyłeś w Boga?” lub „Czy przestrzegałeś Szabatu?”. Według Talmudu pierwszym pytaniem będzie: „Czy byłeś uczciwy w interesach?”! Nie będziemy pytani o to, czy byliśmy uczciwi wobec Boga, ale raczej czy byliśmy uczciwi wobec bliźniego!
Kolejne pytanie dotyczyć będzie bardzo istotnego elementu naszej żydowskości: „Czy przeznaczyłeś określony czas na studiowanie Tory?” Wydaje się, że poznawanie Tory – Boskiej instrukcji życia, stawanie się coraz bardziej świadomymi Żydami, jest kluczowym czynnikiem, „otwierającym” niejako drzwi do wszystkich innych aspektów bycia Żydem.
Czyż nie jest czymś niezwykłym dla naszych czasów, iż największe umysły prawnicze – sędziowie czy adwokaci – być może nigdy w swoim życiu nie przestudiowali jednej nawet jednej strony Talmudu – żydowskiej encyklopedii prawa? Albo fakt, że najlepsi doktorzy zupełnie nie znają medycznych książek Majmonidesa – XII wiecznego rabina, uczonego i lekarza? A czy nie jest czymś dziwnym, że żydowscy biznesmenibardzo często są zupełnymi ignorantami a dziedzinie szeroko pojętego judaizmu?
Nieznajomość prawa nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Żaden chyba policjant nie przyjmie takiego wytłumaczenia od kierowcy, który przejechał właśnie skrzyżowanie na czerwonym świetle. W naszych czasach, mając tyle możliwości nauki Tory, ignorancja nie jest żadną opcją. Kiedyś Talmud był swego rodzaju „zamkniętą” księgą – napisaną hermetycznym językiem, dostępną tylko dla nielicznych, poświęcających całe swoje życie na jego studiowanie. Dzisiaj – dostępny po angielsku oraz w wielu innych językach – można go studiować przez internet nie wychodząc z domu! W każdej chyba społeczności żydowskiej na świecie możliwości nauki judaizmu są ogromne. Nie jesteśmy więcej ograniczeni miejscem zamieszkania – internet jest cudownym wynalazkiem XX w.
Bądźmy zatem pewni, że gdy nadejdzie nasz czas i Najwyższy Trybunał zada i nam ważne pytania będziemy mogli odpowiedzieć na wszystkie pozytywnie.

